Menu2

Wulkanizacja biznes – jak otworzyć i zarabiać

Jak ilość dziur w drogach i zwiększająca się liczba aut wpływa na wulkanizacyjny biznes? Czy wulkanizacja to biznesowe eldorado czy może zbyt mocno pompowany balon?


Wulkanizacja

Kreatywna i kontrowersyjna reklama to jeden ze sposobów na wyróżnienie się na tle konkurencji.

 

Kto może zostać wulkanizatorem?

Pan Darek prowadzi swój zakład wulkanizacyjny w Warszawie od połowy lat 90. Dzień zaczyna nerwowo: od papierosa i kawy z 5 łyżeczek. W trudnych czasach, gdy pracownicy rzucali kluczami i masowo wyjeżdżali do Anglii wsypaną kawę zalewał Coca Colą żeby nie zasnąć gdzieś w kącie. Od 5 lat jest spokojniej i z jednej strony pan Darek jest zadowolony, ale z drugiej strony spadają zyski. Pytamy o winnych – pokazuje palcem dookoła: w promieniu 10 kilometrów jest 5 zakładów wulkanizacyjnych a co roku próbują powstawać nowe. Sami piłujemy gałąź na której siedzimy.

Od wulkanizatora wymaga się przede wszystkim sprawności fizycznej i doskonałych umiejętności manualnych. Pamiętajmy, że praca wulkanizatora jest zajęciem żmudnym – osoba wykonująca te czynności musi więc lubić swoje zajęcie i wykonywać je wręcz z pasją.

Dobrze jeśli wulkanizator jest precyzyjny a swoja pracę wykonuje rzetelnie – od niego bowiem w dużym stopniu zależy bezpieczeństwo klientów – kierowców.

Jeśli wulkanizator ma kontakt z klientem musi być do nich pozytywnie nastawiony i potrafić wytłumaczyć wszelkie techniczne aspekty naprawy opon.

Ulotka wulkanizatorów

Kreatywna i kontrowersyjna reklama to jeden ze sposobów na wyróżnienie się na tle konkurencji.

 

Jak otworzyć zakład wulkanizacyjny?

Co prawda jest to dużo mniej uciążliwy biznes niż na przykład lakiernia samochodowa, ale i tak będziemy potrzebować wielu zezwoleń. Pierwszym krokiem powinno być sprawdzenie planu zagospodarowania przestrzennego dla działki na której planujemy otworzyć zakład wulkanizacyjny.

Zazwyczaj potrzebujemy również zgody właścicieli okolicznych działek, którym niekoniecznie pasuje odgłos kluczy pneumatycznych.

 

Wyposażenie zakładu wulkanizacyjnego.

W zakładzie wulkanizacyjnym będziemy minimum potrzebować:

  • 1 wyważarkę
  • 1 stanowisko montażowe (podnośnik, ramię do opon niskoprofilowych, klucze pneumatyczne)
  • kompresor z agregatem
  • tak zwane żaby

Warto zainwestować w sprzęt lepszej klasy gdyż to on będzie generował nam przychody. Za lepsze maszyny uważa się w tej branży takich producentów jak Corghi, Hofman, M&B oraz Longus.

 

 

Zarobki w biznesie wulkanizacyjnym.

Zakłady wulkanizacyjne nie zarabiają kokosów. Jak przyznają sami właściciele winna jest temu zbyt duża liczba zakładów wulkanizacyjnych i zaniżanie stawek.

Dzisiaj w wulkanizację możesz wejść ty, jutro twój szwagier albo kolega. Wystarczy kawałek terenu i przywiezienie maszyn z Niemiec. Koszt inwestycji? Przy dobrych wiatrach zamkniesz się w 2000 Euro.

I co? Co roku mamy takich biznesmenów, koledzy wołają na nich jaskółki: przylatują budują gniazdo (znaczy zakład), obsrają wszystko ulotkami i zazwyczaj po kilku miesiącach jechania na stratach uciekają. Oczywiście jego klienci trafiają do mnie i już od progu marudzą: a ostatnio płaciłem połowę tego co u Pana, tam za rogiem. To proszę tam iść. Ale tamtego zakładu już nie ma. No właśnie.
Dodatkowym problemem tej branży jest konieczność utrzymywania wysokiego zatrudnienia. Jeżeli ludzie zobaczą długie kolejki przy Twoim zakładzie pojadą do konkurencji. Żeby nie mieć kolejek musisz zatrudniać pomocników i asystentów. A wszyscy wiemy ile kosztuje w Polsce pracownik.

Jednak żeby nie było tak źle ten biznes ma również jasne strony: dodatkowo można zarobić sprzedając opony (zarówno te używane jak i nowe). Większość zakładów posiada w swojej ofercie sprzedaży opony czołowych producentów.

Często wulkanizatorzy rozwijają swój biznes łącząc go z myjniami i stanowiskami oferującymi drobne naprawy.

 

 

Wulkanizacja Warszawa.

Dobrym papierkiem lakmusowym tego biznesu jest Warszawa: to tutaj jest najwięcej zarejestrowanych samochodów i firm posiadających flotę pojazdów. Jednak pomimo tak dużego rynku bardzo mało jest zakładów, które utrzymują się tylko z wulkanizacji.

Większość ma w swojej ofercie również sprzedaż opon, holowanie pojazdów i drobne naprawy.

Wulkanizacyjne żniwa są dwa razy do roku: w zimie i latem, jednak i tak większość firm korzysta z autoryzowanych stacji obsługi (ASO).

Polub nas na Facebooku



Niestety za coraz większą liczbą samochodów i świadomości społecznej nie idą w parze zarobki zakładów wulkanizacyjnych. Narasta konkurencja ze strony dużych sieci naprawczych i sieci handlowych, które sprzedają opony już w komplecie z wymianą.

 

 

Jak wygląda codzienna praca wulkanizatora?

Pytany o pracę Pan Darek uśmiecha się: chodź, popracujesz ze mną tydzień i będziesz błagał, żebym cię zwolnił. Najpierw padnie ci psychika: ja swój zakład prowadzę 7 dni w tygodniu. Zdarzały się nocne telefony zdesperowanych ludzi, którzy stali na obrzeżach Warszawy bo złapali gumę a za oknem było 15 stopni mrozu. Po psychice wysiądą ci plecy – podźwigaj sobie ważące od kilku do kilkudziesięciu kilogramów koła. Na koniec dostaniesz jeszcze opr od swojej partnerki za to, że wracasz śmierdzący gumą i umorusany smarem.

Zadaniem pracy wulkanizatora jest ocena opon, ich naprawa lub wymiana.

Najczęściej podejmuje się prac, których celem jest łatanie pęknięć i dziur w oponie a w tym celu tnie bądź przycina jej poszczególne elementy oraz czyści ją posługując się specjalistycznymi narzędziami. Nierzadko również formuje oponę w specjalnej maszynie podgrzewającej.

Warto dodać, że praca wulkanizatora jest niezwykle niebezpieczna. Osoba wykonująca ten zawód narażona jest często na wybuchy źle zabezpieczonego zbiornika ciśnieniowego czy choroby skóry, w związku z kontaktem z produktami klejącymi i chemicznymi, jakie wykorzystywane są w procesie wulkanizacyjnym (na przykład rozpuszczalniki).

Wulkanizator w swojej codziennej pracy musi wykorzystywać swoją fizyczną siłę – często narażony jest na kontuzje kręgosłupa bądź urazy kończyn (na przykład poprzez spadające opony czy noszenie ciężkich opon).

 

Plusy i minusy pracy wulkanizatora

Plusy:

  • niskie bariery wejścia (używany „park maszynowy” możemy nabyć już za kilka tysięcy złotych)
  • to dobra praca dla pasjonatów motoryzacji,
  • doskonałe zajęcie dla introwertyków.

Minusy:

  • praca fizyczna, kontuzje pleców są bardzo częste
  • praca w trudnych warunkach,
  • praca z narażeniem zdrowia,
  • sezonowość biznesu

 

Ciekawostki.

Czy wiecie, że natężenie pracy i liczba zleceń w zakładach wulkanizacyjnych jest tak naprawdę w dużej mierze uzależniona od stanu polskich dróg?

Pracownicy jednego z zakładów wulkanizacyjnych w Łodzi przyznają, iż w mieście nawierzchnia ulic jest w tak tragicznym stanie, że każdego tygodnia prostują minimum 120 felg a dziennie obsługują około 20 klientów. Największe zapotrzebowanie na pracę wulkanizatorów zauważa się w okresie odwilży.

W czasie I Wojny Światowej Niemcy cierpiał z powodu…niedostatku gumy. Wszystkie opony były rekwirowane wobec czego ludzie próbowali stosować zamienniki z…drewna lub stalowych drutów.

Jest godzina 20:00. Pan Darek zamyka właśnie bramę swojego zakładu. Musiał jeszcze posprzątać, sprawdzić monitoring (podejrzenie o kradzież). Zaraz wróci do domu, weźmie prysznic i usiądzie do komputera: zbliża się zamknięcie miesiąca i wciąż papierki są do rozliczenia.

 

Wesprzyj nas.

  • Pracujesz jako wulkanizator? Ile zarabiasz?
  • Co Wam się szczególnie podoba, a co chcielibyście zmienić w swojej pracy?
  • Jak wygląda Wasz dzień pracy?
  • Co sądzicie o stylu pracy Pana Darka?

 


Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.

Nie wysyłamy spamu, nie sprzedajemy bazy. Max. 1 newsletter tygodniowo.

W każdej chwili możesz się wypisać. Naprawdę warto

, , ,

  • janusz

    Pan Darek ma rację,prowadzę firmę od 4o lat,3 lata pracy u teścia ,który pracował w serwisie w w czasie wojny w Warszawie ,papiery czeladnicze,po dwóch następnych latach-mistrzowskie.Piec parowy na węgiel,wulkanizacja opon i dętek -na gorąco ,umiejętności trzeba było mieć wysokie -nie każdy nadawał się do tej pracy -po 12 -14 godzinach pracy widać było tylko białka oczu -człowiek jak murzyn-nie każdy chciał pracować w takich warunkach-ale była satysfakcja -sezon trwał cały rok -montażówka ręczna ,od Karskiego-tzw ,,słupek,,od 1970 wyważarka hoffman z DDR-U.TERAZ każdy sobie może otworzyć-wolny rynek i uczyć się na kliencie-aprobuję to -bo co biedni ludzie mogą zrobić -trzeba z czegoś żyć.Takie czasy.A i klientela inna -znerwicowana.Z przyjemnością wspominam tamte czasy-kasy dużo -klienci sympatyczni -1 warsztat na kilka dzielnic -działający wspaniale cech Warszawski-wycieczki cechowe -wulkanizatorzy ,którzy się spotykali ze sobą wymieniali się poglądami -najczęściej w ,,Retmanie,,prawdziwa symbioza zawodowa-uczniowie którzy przychodzili do naszej firmy zdawać egzamin praktyczny -to tworzyło markę firmy i satysfakcję.Teraz- inne czasy-inne zasady-ale nie ,,psioczę,,na innych -życzę im powodzenia i wytrwałości -bo czasy idą ciężkie

Polub nas.

Ta strona jest darmowa, nie zawiera agresywnych i natarczywych reklam.

Stronę rozwijamy hobbistycznie, chętnie dzielimy się wiedzą.

Bądź na bieżąco, inspiruj się innymi. Polub nas: